sobota, 3 listopada 2012

Jedna żyletka jedna żyła jedno cięcie jaedna chwila

 co się stało??



 te pytanie zadaję sobie od jakiegoś dobrego miesiąca...



 tyle razy wchodziłam tutaj



 aby coś naskrobać i



 potrafiłam wpatrywać się



 w migający kursor godzinami i nic spod niego nie wychodziło...






 ogólnie jak to stwierdziła moja znajoma.."sypiesz się..!"



 niestety tak jest...



 psychicznie jestem tak  rozwalona



 że ciężko mi zebrać się w sobie
i to opisać...o tym rozmawiać .. 



 nic mi się niechce...



 dosłownie nic...



 staram się jak zwykle ukrywać swój nastrój ale już nie potrafię...



 odsuwam się od ludzi...



 bo boję się pytań..spojrzeń..oceniania...



 dlatego wolę być sama w moim świecie...



 chciałabym choć na chwilę zniknąć



 i zapomnieć o swych problemach



 i o tym co mnie boli..



 wiem pewnie stwierdzicie znów się użala..



 ale jeśli komuś się nie podoba wie co robić....



 nałogi nadal są takie same jak były...



 tu się nic nie zmieniło....i
cięcie...nagminnie..to stało się już tradycją...




 ciągle mam wrażenie że w moim mózgu mieszka kilka nieproszonych gości...
 którzy wciąż kłócą sie między sobą..a ja to wszystko słysze czuję sie jak wariatka!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz