Taak, potrzebuję się
pociąć..To okropne. Czasami wydaję mi się ,że tnę się tak mocno że
powinny mnie boleć bardziej ręce..niż dusza. Czasem mam ochotę się śmiać
i być szczęśliwy, czasem mam ochotę być normalny...Staram się ale to
nie jest takie łatwe. To nie jest tak,że powiem by tak było i tak
będzie. Nie jest tak,że się raz uśmiechnę i już będę szczęśliwy...Czasem
myślę że łatwiej by było mieć wszystko gdzieś i niczym się nie
przejmować.Najgorsze jest to że ja tak nie potrafię.
Właściwie,
jaki sens ma to co tu teraz piszę...I tak nic się nie zmieni, chociaż o
tym marzę i marzę żeby wreszcie było dobrze... Z drugiej strony marzę o
śmierci. Może wtedy na prawdę będzie dobrze ?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz